wtorek, 20 października 2015

„ZINERYT” | BEAUTY ESSENTIAL

Październik to na moim blogu miesiąc poświęcony gadaniu o kosmetykach i urodzie, co zresztą możecie zauważyć bez większego problemu. Domyślam się, że to dobra nowina dla wszystkich kobiet - w szczególności tych, które interesują się tą tematyką, bądź chcą poszerzyć swoją wiedzę w jej zakresie. Mam też nadzieję, że osoby poszukujące tutaj tylko i wyłącznie modowych inspiracji nie obrażą się na mnie i podarują mi te kilka, urozmaicających wpisów ;)
Przechodząc zaś do meritum, dziś chciałabym się z Wami podzielić moją opinią na temat stosowanego leku „ZINERYT”. Wydaję mi się, iż moje słowa mogą być pomocne dla wielu osób zmagających się z niewdzięcznym problemem trądziku, tym bardziej, iż w internecie jest niewiele informacji dotyczących poniższego specyfiku.

Na samym wstępie pragnę również zwrócić uwagę na to, iż nie posiadam medycznego wykształcenia – chcę jedynie podzielić się z Wami moją (w pełni obiektywną) recenzją! 


„ZINERYT” to preparat przeciwtrądzikowy, którego nie uważa się za antybiotyk. Stosowany jest w postępowaniu leczniczym u osób dotkniętych większym lub mniejszym nasileniem trądziku. Warto również podkreślić fakt, iż jest to produkt sprzedawany za okazaniem recepty, ówcześnie napisanej przez dermatologa. O wszelkich przeciwwskazaniach, czy też sposobie stosowania dowiecie się od własnego lekarza lub z recepty.
Lekarstwo składa się z kompleksu erytromycyny oraz octanu cynku – substancji, które połączone razem ze sobą mają niwelować krosty pojawiające się na cerze. By prawidłowo sporządzić lek należy wymieszać proszek wraz z rozpuszczalnikiem, według wskazań znajdujących się w ulotce. 


MOJA OPINIA:
„ZINERYT” stosuję już na swojej skórze od połowy sierpnia. Niestety mimo, iż nie posiadam żadnych poważnych zmian trądzikowych – nie zauważyłam poprawy. Wraz z początkiem kuracji w skutek wysuszenia z mojej cery zaczęły znikać pojedyncze wykwity. W połowie zaś roztwór przestał tak świetnie działać i co gorsze pozwolił na pojawienie się nowych wyprysków. Na przekór ciągłego stosowania, takiego jakie zalecił mi dermatolog, lekarstwo nie skutkowało poprawą. Wysuszało jedynie poszczególne obszary skóry. Dopiero niedawno, w momencie włączenia w całą terapię silniejszego antybiotyku (w moim przypadku maści „Epiduo”) lekarstwo zaczęło przynosić pozytywne zmiany. Dzięki zestawieniu dwóch medykamentów trądzikowe zmiany występujące na cerze złagodziły się. Aktualnie nadal będę podtrzymywać ten sposób leczenia – mam nadzieję, iż z biegiem czasu wywoła jeszcze lepsze skutki. 
Podsumowując moim zdaniem preparat wcale nie jest najsilniejszym z możliwych leków przeciwtrądzikowych. Wydaję mi się, iż nadaje się on przede wszystkim jako uzupełnienie danej antybiotykoterapii – bynajmniej tak sprawdza się u mnie. Z pewnością zadowoli on osoby, które dopiero rozpoczynają swoją dermatologiczną przygodę, a ich problemy są nieznaczne.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 Linki: KLIK / KLIK / KLIK / KLIK / KLIK

Na sam koniec mam dla Was również mały przegląd najmodniejszych okryć jesienno-zimowych. Ukazane fasony i kolory reprezentują ponadczasowość i uniwersalność, która nigdy Was nie zawiedzie. Jeżeli tej zimy chcecie pójść w klasykę bazującą na aktualnych trendach, przemyślcie zakup modelu podobnego do tych tu ukazanych – wybór na pewno nie zawiedzie :)

32 komentarze :

  1. Kiedyś używałam jak byłam nastolatką;) taki sobie w sumie za dużo nie zdziałał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjemnie słyszeć, iż to nie tylko dla mnie "średniak" ;)

      Usuń
  2. Piękne te okrycia i sam opisany przez Ciebie produkt bardzo ciekawy. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hello from Spain: great product. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o tym preparacie kiedyś. U siebie na niektóre zmiany stosuję maść cynkową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nieraz ratowałam się już maścią cynkową - jednak na dłuższą metę nie zdawałoby to egzaminu w moim przypadku ;))

      Usuń
  5. Stosowałam to kiedyś i nie dawało efektu. Pozdrawiam Arleta i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  6. Stosowałem Zineryt i to była masakra ..... uczuliło mnie to na tyle, że miałem tak złażące płaty z twarzy i rąk ... ah szkoda nerwow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju! O tak strasznych wynikach stosowania tego preparatu jeszcze nie słyszałam! :o

      Usuń
  7. Nie znam preparatu, ale dobrze, że w parze z antybiotykiem zadziałał lepiej.
    Również poklikane we wszystkie kliki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A na jaki trądzik się leczysz? Ja czesto ratuję się pastą cynkową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę to "bliżej nieokreślony", zaliczam go do młodzieńczego trądziku, który pojawia się u większości dojrzewających osób :) Też kiedyś stosowałam maść cynkową, jednak porzuciłam ją na rzecz substancji proponowanych przez dermatologa - te lepiej się sprawdzają w moim przypadku.

      Usuń
  9. Fajne te plaszcze - jeden z trzech pierwszych chetnie wsadzilabym do mojej szafy :P

    OdpowiedzUsuń
  10. mam taki czarny płaszczyk i kurtkę - są świetne

    OdpowiedzUsuń
  11. na na trądzik używam maści cynkowej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak można zauważyć, to wybór wielu :))

      Usuń
  12. Pierwszy płaszczyk idealny dla mnie!
    A co do produktu to szkoda, że nie działa do końca tak jak powinien.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurteczka nr 1 i nr 4 przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja miałam Zineryt i używałam na wypryski, które pojawiały się od czasu do czasu w gimnazjum, był świetny! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. na szczęście nie mam trądziku:) ładne zdjęcia poczyniłaś, lubię recki i kosmetyczne tematy:)

    OdpowiedzUsuń
  16. This is such a lovely post! Have a great weekend dear.

    ** I'm inviting you to join Love, Beauty Bloggers on facebook. A place for beauty and fashion bloggers from all over the world to promote their latest posts!


    xoxo;
    LATEST POST: Pink Sugar Cosmetics Eye Candy Eyeshadow Palette Review and Swatches
    BEAUTYEDITER.COM

    OdpowiedzUsuń
  17. znam go, ale nie byłam z niego jakoś specjalnie zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie potrzebuję takiego preparatu, ale szkoda że niezbyt zadowalający :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam tego preparatu ;)

    http://sk-artist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Śliczne płaszcze :) preparatu niestety nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. szkoda że się nie sprawdził, a epiduo stosowałam i jednym czasem bardzo mi pomógł;)

    OdpowiedzUsuń
  22. A mi wpadły w oko Twoje propozycje kurteczek, szczególnie nr. 4 ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. ciekawa recenzja :)

    http://diylaboca.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Nigdy nie używałam ;) Fajne płaszczyki ;D

    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

** Dziękuję za każdy komentarz! :) **