piątek, 26 lutego 2016

„MM SYSTEM, GLICOIL ACID MASQUE” | BEAUTY ESSENTIAL

Witajcie Kochani!
Z racji, iż siły wyższe skazały mnie na chorowanie, odbiegając od własnych planów przychodzę do Was z urodowym wpisem. Co za tym idzie, kurczowo trzymając się zakreślonych w przeszłości standardów, sądzę, że z pewnością zadowolę większą lub mniejszą rzeszę z Was – dziewczyn i kobiet :) Proszę dajcie znać w komentarzach, jak odnosicie się do takiej tematyki!
Kilka miesięcy temu podzieliłam się z Wami informacjami na temat typu mojej cery i towarzyszących jej problemów. Możecie przypomnieć sobie te słowa, przetransportowując się w to miejsce – LINK DO POSTU. Nie jest tajemnicą, iż moja przetłuszczająca się skóra potrzebuje optymalnej pielęgnacji, dzięki której będzie utrzymywać się w przyzwoitym stanie. Sama nie potrafiłabym odnaleźć tych „idealnych” kosmetyków, dlatego też co jakiś czas z pomocą przychodzą mi lekarze specjaliści.


Od pewnego czasu regularnie stosuję maseczkę „Mene&Moy System, Glicoil Acid Masque 10%”. Tłumacząc jej nazwę na „nasz język” mogę Wam powiedzieć, iż nie jest to nic innego, jak maska oczyszczająca, której skład wzbogaca aktywny 10% kwas glikolowy.

By nie wpływać negatywnie na delikatną strukturę skóry, prócz kwasu w składzie znajdziemy również: witaminy A i E, wciąg z rumianku oraz masło shea
Takie zestawienie wywołuje zaś złuszczenie i pobudzenie syntezy kolagenu, zapewniając zwężenie porów i  ich głębokie oczyszczenie

Warto też dodać, że jest to produkt nieinwazyjny, który zakupić możemy bez wcześniejszych konsultacji medycznych, ponieważ jest wydawany bez recepty – niech Was nie zmylą jego czynne składniki: to nie lek, a kosmetyk pielęgnacyjny ;) Niestety, z drugiej strony nie prosto go znaleźć, dodatkowo jest wysoko wyceniany – dostępny powinien być w dobrze wyposażonych aptekach, bądź tzw. „klinikach urody”; średni koszt to mniej, więcej 170 złotych za 75 gram.


MOJA OPINIA:
„Mene&Moy System, Glicoil Acid Masque 10%” używam dwa razy w tygodniu, aplikując cienką i równomierną warstwę na całą twarz, na czas kwadransa. Taka częstotliwość najlepiej pokrywa się z moimi potrzebami, ponadto na przestrzeni eksploatacji przynosi świetne korzyści. Po przeszło czterech miesiącach śmiało mogę stwierdzić, że zmiany trądzikowe jakie są obecne na mojej cerze znacznie się zminimalizowały albo (te nieznaczne) zniknęły, a czerwone obszary wyblakły. Wszelkie dotychczas spotykane nierówności zastąpiła gładkość i aksamitność skóry. Wygląd porów również zmienił swój stan na lepszy. Kosmetyk w moim przypadku nie zadziałał jedynie na ilość wydzielanego sebum – utrzymuje się ono na takim samym poziomie, jak przed rozpoczęciem kuracji. Drobnym minusem jest również delikatne szczypanie (u mnie pojawia się bardzo sporadycznie) podczas przeprowadzania zbiegu, czy też wysuszenie naskórka. Z początku ciężko sobie z tym poradzić, jednak jest to kłopot, na który zadziałać może tylko i wyłącznie reszta naszych pielęgnacyjnych rytuałów – korzystając z kwasów kosmetycznych musimy liczyć się z ich raczej silnymi oddziaływaniami.

Podsumowując nie żałuję tego zakupu, wręcz przeciwnie! Maska w pełni spełniła moje oczekiwania. Jeżeli jesteście posiadaczkami cery zbliżonej do mojej, serdecznie Wam ją polecam. Nie dosyć, że pomaga uporać się z niedoskonałościami, to nie szkodzi i gwarantuje poczucie czystej i świeżej skóry. Moim zdaniem i na cenę da się przymknąć oko, ponieważ bardzo dobrze ustosunkowuje się ona względem wydajności – dosłownie, jak żaden inny produkt. Dodam też, iż „MM System” to amerykańska marka umożliwiająca stworzenie domowego SPA poprzez swój asortyment! To co uwielbia każda z nas :D

16 komentarzy :

  1. Ja mam problem z na prawdę bardzo suchą skórą :(
    Co powiesz na obs za obs ?-zacznij a ja się zrewanżuję
    Zapraszam również na darmowy konkurs który sama organizuję :D

    magicworldprincesscarmen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Cena odstrasza ale dobrze ze się sprawdziła :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy produkt kocham maseczki więc już to mnie kusi,a efekty wow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolino, co do efektów to prawda - jeszcze nigdy nie spotkałam się z aż tak skuteczną maseczką do twarzy :)

      Usuń
  4. Nie słyszałam wcześniej o tym produkcie :) Będę mieć go na uwadze ;D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Stylstynko, a skoro kwas glikolowy może doprowadzić do suchej skóry, to jak można tego uniknąć? Jak bardzo ta maska przesusza Twoją cerę i jakich kremów używasz do niej? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwas jest dosyć silna substancją, stąd też może przysporzyć nam problemów z przesuszonymi obszarami cery. Najłatwiej zapobiec temu pamiętając o optymalnym nawilżeniu - ja kremuję się rano i wieczorem, czyli w sumie tak, jak każdy inny :)) Na mojej skórze "testuję" różnorodne kremy, ostatnio ulubieńcami są: "Ziaja, Liście Zielonej Oliwki" i "DERMEDIC, HydraIn2".
      Jeśli zaś chodzi o stan mojej cery, to kosmetyk jej raczej nie wysusza - zdarzało się to jedynie zimą, gdy na zewnątrz obecne były ekstremalnie niskie temperatury ;)

      Usuń
  6. Ja na szczęście nie mam problemów ze skórą...:)
    Ale post bardzo przydatny!


    wercziandweeerczi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że nie poradziła sobie u Ciebie z wydzielaniem sebum. Ja niestety mam bardzo z tym problem. A cena tego kosmetyku faktycznie, odstrasza!

    www.linailia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, cena skutecznie mnie odstrasza od zakupu. Odkryłam ostatnio fajną maskę oczyszczająco z Ziaji z serii pro, a jej koszt to około 30zł. Super oczyszcza, a przy tym nie wysusza skóry, koniecznie spróbuj :)
    Buziakii ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydaje się być naprawdę ciekawa, ale raczej nie dałabym za nią tyle pieniędzy ;)

    adgam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie miałam styczności z tym kosmetykiem, chyba nawet po raz pierwszy o nim czytam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy o nim nie słyszałam :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Droga wiec powinna byc skuteczna

    OdpowiedzUsuń

** Dziękuję za każdy komentarz! :) **