poniedziałek, 19 czerwca 2017

INSPIRATION BY STREET STYLE | A (LITTLE) BIT OF ME

Witajcie Kochani!
Nie do wiary, że ponad połowa czerwca jest już za nami! Ostatnio coraz częściej moją uwagę przykuwa refleksja dotycząca tego, jak prędko przemija mi czas. Nie mam pojęcia, czy to przywara funkcjonowania w XXI wieku, moja beznadziejna organizacja, czy może życie na „pełnych obrotach”. Jedno jest pewne – dwadzieścia cztery godziny to dla mnie zdecydowanie zbyt krótka doba. Zaś pierwsze kilka tygodni ówczesnego miesiąca nie zasługuje na miano moich dni ;) 
Na dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie, które dosyć trafnie obrazuje moje pełne sprzeczności usposobienie. Casualowy sweterek w klasyczne, granatowo-białe paski jako uniwersalna część garderoby, idealnie komponuje się z kontrowersyjną resztą. Nietuzinkowe spodnie (LINK-KLIK) o kroju „boyfriend jeans” charakteryzują się swobodnością, a złote szpilki (LINK-KLIK) szykiem i wyrafinowaniem. Bez dwóch zdań to modowy misz-masz, nie dla każdego. 

** UWAGA! Wyprzedzam Wasze pytania. Zdjęcia robione były na dniach i są doskonałym dowodem na to, jak nieregularnie przedstawia się pogoda w Polsce :P **
zdjęcia: Karolina Dzbanuszek

sweterek - VILA Clothes
spodnie - TUTAJ-LINK (dziękuję bardzo za każde kliknięcie!)
buty - Ryłko


Podoba Wam się moja dzisiejsza stylizacja? Co sądzicie o takim zestawieniu? 
Czy Waszym zdaniem stanowi ono odzwierciedlenie współczesnego street-style’u?

Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii i już oczekuję na komentarze :) Enjoy!

czwartek, 25 maja 2017

"Lancôme, La Vie Est Belle" | PERFUME REVIEW

Dzień dobry Wszystkim!
Na samym początku chciałabym nieco wytłumaczyć Wam moją ostatnią nieobecność. Czuję się winna Wam tego, gdyż spore grono, zauważyło, iż w minioną niedzielę, wbrew mojemu zwyczajowi – nie pojawiła się żadna nowa publikacja. W związku z czym, otrzymałam kilka przyjemnych wiadomości od Czytelników martwiących się o mój „blogerski los”. Kochani, dziękuję Wam za to! Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak ciepło na sercu mi było, kiedy musiałam zabrać się za odpowiadanie na Wasze komunikaty :D Cieszę się, że jesteście ze mną – wiedzcie, iż bez Was to miejsce nie miałoby sensu istnienia, a ja nie miałabym skąd czerpać motywacji do tworzenia! Tłumacząc zaś moją kilkunastodniową absencję, nie mam wiele do powiedzenia. Stanęłam przed jednym z powszechniejszych dylematów: „mało czasu, a multum obowiązków”… i jak (marnie) z tego wybrnęłam, to już sami się orientujecie ;)

I to by było na tyle tytułem wstępu! 

Mam nadzieję, że uda mi się Was zaskoczyć dzisiejszym wpisem, ponieważ będzie to coś, czego jeszcze w tym miejscu nie widzieliście. Treść niepowszednia, której raczej byście się nie spodziewali! A która liczę, że dobrze się przyjmie i zapoczątkuje tym samym nową serię na moim blogu.
Na myśli mam recenzję perfum. Od kilku lat interesuję się kosmetologią i wszelkimi urodowymi zagadnieniami. Z biegiem czasu ta pasja zaczęła rosnąć w siłę i zapoczątkowała rozwój nowego hobby, pochodnego do tej tematyki – zainteresowania perfumerią. Z racji zaś, że lubię dzielić się tym, co mnie zajmuje z innymi, skorzystam ze swoich praw i zaproszę Was na rzetelną recenzję wyjątkowego zapachu „Lancôme, La Vie Est Belle”

„La Vie Est Belle”, to wyrażenie zaczerpnięte z języka francuskiego, które w tłumaczeniu oznacza: życie jest piękne.
Hasłem przewodnim dla tego zapachu jest według producenta filozofia życia i szczęścia. 
  • Nuty głowy: czarna porzeczka, gruszka.
  • Nuty serca: irys, jaśmin, kwiat pomarańczy.
  • Nuty bazy: paczula, fasola tonka, wanilia, pralinka


W momencie, kiedy pierwszy raz natchnęłam się na te z pozoru niewinne i niczym nie wyróżniające się perfumy, doznałam olśnienia. Ich woń przeniosła mnie w inną rzeczywistość, ciesząc swoją niezwykle intensywną i zwracającą uwagę słodyczą. W tamtej chwili, po raz pierwszy udało mi się konkretnie określić mój zapachowy gust – skłaniający się ku perfumom o tzw. „bazie gourmand”. 
Z perspektywy czasu wiem, iż nie było to zwykłe zauroczenie. W zapachu rozkochałam się do tego stopnia, że na daną chwilę jest to mój absolutny pewniak! Spryskanie się tym aromatem wywołuje nie tylko euforię, ale też sprawia, że mój dzień już na samym początku staje się pogodniejszy. Otulona owocowo-kwiatową kombinacją czuję się niezależna, kobieca i intrygująca zarazem. Ba! Od razu przybywa mi wszelkich sił i chęci! Z tego też powodu, uważam, że w przypadku tych perfum filozofia producenta spełnia się w 100%. Są one skupione na idei piękna życia, oraz wolności inspirowanej radością i przyjemnością. W ciągu dnia godnie reprezentują swoją nosicielkę, dzięki nieustannej projekcji. Ich rozkwit na skórze jest na tyle dynamiczny, iż czujemy go godzinami. To zaś uczucie sprawia, że nabieram ochoty na więcej i czekam na to, czym dalej zaskoczy mnie mój perfum. Takie nuty nie są też obojętne dla otoczenia. Wręcz przeciwnie, zaczepiają je i na moment subtelnie otulają. 
To wszystko rzutuje zaś na moje niezwykle pozytywne odczucia związane z „Lancôme, La Vie Est Belle”. Jeżeli na co dzień jesteście ambitnymi i znającymi swoje cele kobietami, które w nienachalny sposób lubią się wyróżniać, a także otaczać oryginalnymi i nietuzinkowymi motywami – musicie poznać ten zapach! Oczarowujący sam w sobie i zmieniający koncepcję codzienności. Być może niekoniecznie przypadnie Wam do gustu, gdyż to swego rodzaju „ulepek”, ale na pewno długo będziecie o nim pamiętać.


Na koniec zaś pozostawiłam, coś dla tych Czytelników, którzy poszukają konkretów – a więc moją opinię zawartą w jednym zdaniu oraz zwięzłe i merytoryczne zestawienie + i -.

MOJA OPINIA: 
Jedyne w swoim rodzaju, czarujące i delikatnie adorujące, pozwalające poczuć niebanalną estetykę szczęścia! 

+ POZYTYWY:
  • nadzwyczajna woń, wyróżniająca się pośród innych perfum;
  • zaskakująca projekcja;
  • wysoka intensywność zapachu oraz jego trwałość;
  • tajemniczość, zmysłowość i kobiecość;
  • uniwersalność – „La Vie Est Belle” pachnie trafnie o każdej porze dnia i roku;

- NEGATYWY: 
Jako naczelnej fance zapachu, trudno odnaleźć mi jego jakąkolwiek negatywną cechę. Aby jednak recenzja zachowała swoją kompetentność, udało mi się wyszczególnić jeden istotny fakt, plasujący się na granicy „+/-” ;)
  • skrajność reakcji, które wywołują te perfumy – albo je pokochasz albo znienawidzisz; 


niedziela, 14 maja 2017

LITTLE POWDER DRESS

Witajcie moi Mili! Doczekaliśmy się! Nareszcie nastał maj jaki się lubi :) Pełen słońca, delikatnych podmuchów wiatru i stosunkowo wysokiej temperatury – nic, tylko celebrować tę przyjemną aurę poza czterema ścianami własnego lokum. Mam nadzieję, że podobnie jak ja, stęskniliście się za takimi warunkami i aktualnie czerpiecie z nich w pełni. Nie ukrywam, że jestem też ciekawa ilu z moich Czytelników ładowanych jest na tzw. „baterie słoneczne”. W sekrecie, przyznam się, iż mnie ta odnawialna energia służy w pełni! Co więcej, jest na tyle ujmująca, że ciężko skupić mi się na czymkolwiek innym ;)
A skoro już mowa o letniej pogodzie, to warto też zwrócić uwagę na fakt rozpoczynającego się sezonu „wielkich przyjęć”, takich jak chociażby wesela, czy komunie. Moją dzisiejszą stylizację dedykuję właśnie takim wyjątkowym okazjom. Skromna, odcinana w pasie sukienka, to wybór nieoczywisty. Wyróżnia się on przede wszystkim brakiem przepychu, rzutującym na prostą, ale jakże urokliwą formę. Łącząc ją ze statycznymi, czarnymi dodatkami zyskujemy szykowny i spójny strój. Taki, który będzie świetną propozycją, dla tych z Was, które cenią sobie prezentacjęale nie zależy im na zdobyciu pierwszego planu. Eleganckich Pań znających wartość swojej wewnętrznej kobiecości. 

zdjęcia: Karolina Dzbanuszek

sukienka - Sukienkowo.com
torebka - Dresslink.com
buty - Lasocki via CCC
naszyjnik - no name (prezent)

niedziela, 7 maja 2017

EMBROIDERED SHIRT | LOOK OF THE DAY WITH FOLKLORE ELEMENTS

Moda to błaha zabawa, którą każdy z nas dopasowuje pod swoje potrzeby. By iść z „duchem czasu”, a co za tym idzie być również tredny, nie potrzeba wcale ślepego podążania za wszelkimi nowymi tendencjami. Na tę kwestię zawsze staram się patrzeć trzeźwo i świadomie, tworząc w ten sposób obraz własnego stylu. 
W dzisiejszej stylizacji postawiłam na bestseller tego sezonu, czyli koszulę z haftowanymi, folklorystycznymi zdobieniami. Ta symboliczno-artystyczna dziedzina kultury, zachwyca sama sobie. W modzie zaś łączy tradycyjne i proste elementy z odrobiną nowoczesności – niepodważalnie to trend wprowadzający powiew świeżości. Mnie zauroczył przede wszystkim delikatnością i formą, która przyciąga zainteresowanie. Z racji zaś, iż pragnęłam, aby koszula stała się „meritum” całości, zdecydowałam się połączyć ją z białymi spodniami oraz zrezygnować z wszelkich dodatków. Co Wy na to? 


 Jak możecie zauważyć, moja koszula jest dosyć obszerna i ma charakter ubrania oversize, dlatego też za każdym razem może wyglądać inaczej :)
Mnie bardzo podoba się luźno i niestarannie przewiązana u dołu.

zdjęcia: Karolina Dzbanuszek

koszula - TUTAJ-LINK (dziękuję bardzo za każde kliknięcie!)
spodnie - Bershka
buty - TUTAJ-LINK

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Na koniec zaś, w ramach współpracy z zagraniczną firmą SheIn, chciałabym przypomnieć Wam o nadchodzącym święcie naszych matek
Być może jesteście świetnie zorganizowani i nie umyka Waszej pamięci ta ważna data  jednakże mimo wszystko brak Wam pomysłu na wyjątkowy podarunek? Nic straconego. Przychodzę z pomocą! ;)

Osobiście sugeruję Wam wybór sukienki. Moja Mama to kobieta, która nieustannie je wybiera, dzięki czemu bez problemu można by uznać je, za jej znak rozpoznawczy. 
Nic w tym dziwnego, gdyż sukienka to symbol naszej płci – ponadczasowa część garderoby, która wyróżnia i dodaje uroku. 
Przyjrzyjcie się więc kilku propozycjom, które przedstawiam Wam poniżej!

środa, 3 maja 2017

CURTAIN BLOUSE


Na samym początku muszę się przyznać, że miałam inne plany co do prezentowanej w tym wpisie stylizacji. Moim zamierzeniem było przedstawienie kolejnego zestawu wyróżniającego się elegancją i sztampowością. Nie chciałam, jednak trzymać Was w jednej i tej samej płaszczyźnie, tym bardziej, że wiadomo mi, iż jesteście wielbicielami codziennych, ulicznych propozycji. Dlatego też dzisiaj coś w tej konwencji, coś niebanalnego – z jednej strony strojnego i dziewczęcego, a z drugiej swobodnego.
W roli głównej, jeden z moich ulubionych sweterków ubiegłego sezonu. Urzeka mnie on swoją ascetycznością, która w bezpretensjonalny sposób połączona jest z dekoracyjnością. Moim zdaniem, takiemu elementowi garderoby niewiele trzeba – albowiem w świecie mody uważa się, że „sam robi stylizację”. Przyznacie, że coś w tym jest? ;) Jeśli zaś nie jesteście co do tego przekonani, z chęcią posłużę się mocnym argumentem. Zwraca on uwagę każdego – nawet płci przeciwnej, która z zaintrygowaniem dopytuje o ozdobne zakończenia, nazywając je firankami. Z moich własnych spostrzeżeń wynika, że nie da się przejść obojętnie wobec tej ekstrawaganckiej i uroczej koronki.
Lubię się wyróżniać poprzez dobranie odpowiedniego stroju, jak na blogerkę modową przystało. Nie trudno się więc domyślić, iż w tym przypadku czuję się aż zanadto komfortowo – niezależnie od tego czy postawie na wersję w sportowej estetyce (jak dziś), czy też zupełnie na odwrót.

zdjęcia: Karolina Dzbanuszek

bluzka - no name
spodnie - SheIn
buty - New Balance

niedziela, 30 kwietnia 2017

WAY TO LOOK – OFFICIAL STYLE

Dzisiejszy wpis chciałabym rozpocząć wzmianką: tegoroczna „majówka” rozpoczęta! Nie wiem, jak Wy, jednakże ja wyczekiwałam jej poprzez regularne odliczane dni, które pomyślnie przemijały w mgnieniu oka. Domyślam się, iż większość z Was powielała mój schemat. I nie ma się czemu dziwić – każdy z nas lubi wszelkiego rodzaju wolne! :D Warto więc wykorzystać je w pełni, odpuszczając sobie niekonieczne prace i obowiązki… ale o tym, chyba przypominać Wam nie muszę.

Odnosząc się zaś do tematyki modowej – w dosyć spontanicznym stylu i pod wpływem impulsu, przygotowałam stylizację, której zamysł opiera się na przełamaniu pewnego dress code’u. Mianowicie, wyróżniającego się klasyką, prostotą, elegancją i kobiecością, ogólnie przyjętego „biurowego” zbioru zasad ubierania się. Szeregowe, a zarazem ponadczasowe połączenie czerni z bielą, wcale nie musi być aż tak szablonowe i przewidywalne! Wystarczy odrobiona kontrastu, czy też element różniący się swoim charakterem od reszty stroju. 
W mojej stylizacji wykorzystałam, zwracającą uwagę, kurtkę o pudełkowym kroju oraz bluzę z ozdobnym motywem maku – ubrania te sprawiły, iż całość nabrała przekornego i „innego” znaczenia. Aby, jednak mój look nie sprawiał wrażenia przekombinowanego, reszta części garderoby, to klasyczne składniki administracyjnego dress code’u, jak chociażby: duża aktówka, ołówkowa spódnica i wysokie szpilki. Mam nadzieję, że ta stylizacja pobudzi Waszą wyobraźnie, zmobilizuje do kreatywnego łączenia ubrań… oraz po prostu – przypadnie do gustu. 

Co więcej, jestem bardzo ciekawa Waszych opinii – proszę więc napiszcie co myślicie o nowoczesnym i niepokornym stosunku do obwiązujących zasad modowych! :) 


kurtka - MOHITO
bluza - ROMWE
spódnica - Stradivarius
torebka - Monnari
buty - VESUVIO

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Na koniec życzę Wam słonecznej i leniwej „majówki”!
Trzymajcie się Kochani! 

niedziela, 23 kwietnia 2017

SURPRISING APRIL

Po czasie dłuższego odpoczynku od szablonowych obowiązków, związanego z wiosennymi świętami, nareszcie udało mi się pozbierać. Nie da się ukryć, iż tym razem „ogarnięcie się” nie było takie proste. Zatraciłam się w czasie, w związku z czym moja organizacja została poddana wątpliwości. Pora więc, aby nadrobić te straty! 
Myślę, że mogę być z Wami szczera, dlatego też powiem Wam o jednym z moich zauważeń, które mnie przeraża. Otóż, nigdy nie pomyślałabym, iż moje stylizacje w przedostatnim tygodniu kwietnia będą się prezentować tak, jak dzisiejsza. W tym przypadku idealnie sprawdza się staropolskie przysłowie brzmiące: „kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata”. Osobiście jako stworzenie ciepłolubne nie wyrażam na to zgody… i mam nadzieję w jak najszybszym czasie pożegnać się z grubymi okryciami i półbutami ;) Tymczasem zostawiam Was z moim „casual’em” i życzę sobie więcej słońca!


koszula - SINSAY
kurtka - TUTAJ-LINK
spodnie - Tally Weijl
buty - CCC

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

MY EXPERIMENT WITH SILVER

Dzień dobry Wszystkim!
Wyjątkowo chciałabym wykorzystać fakt, iż udaje mi się publikować nowy wpis akurat w poniedziałek i na samym wstępie tygodnia, życzyć Wam jak najwięcej dobrej energii, wigoru i pozytywnych chwil. Powszechna fraza „nienawidzę poniedziałków” jest mi dobrze znana, jednak staram się stać optymistką – w związku z tym, jeśli tylko mogę, odpycham ją od siebie. W ten sposób udowadniam sobie, że każdy dzień jest sobie równy, a to jak się potoczy zależy tylko i wyłącznie od nas! Wy też tak spróbujcie! Na zmianę dotychczasowych przyzwyczajeń nigdy nie jest za późno, w szczególności, gdy ma ona szansę się nam przysłużyć :)

A odchodząc od kwestii ściśle związanych ze stylem życia, proponuję poświęcić kilka zdań kwestiom modowym ;))

Prezentowane przeze mnie zestawienie jest najlepszym dowodem na to, w jaki sposób realizuje założenia związane z moją wiosenną szafą i tegorocznymi trendami. O ile pamiętacie mój przegląd najlepszych motywów tego sezonu (LINK TUTAJ!), o tyle być może kojarzycie, że najbardziej do gustu przypadły mi takie tendencje, jak holograficzne kolory, czy też ozdobne obuwie sportowe. Poza tym, nie wyobrażam sobie tej pory roku bez mojego ukochanego niebieskiego! W tym przypadku wpasowuje się on nawet w trendy kolorystyczne wytypowane przez Instytut Pantone – aby przyjrzeć się pełnemu raportowi zapraszam Was w TO miejsce. Oczywiście barwę mojej sukienki, z lekkim przymrużeniem oka, podpinam pod Lapis Blue. Mimo, że moja propozycja złożona jest z typowych i spokojnych członów, prezentuje się całkiem ozdobnie. Zaś jest to wynik kontrastu jaki utworzył się pomiędzy poszczególnymi elementami – zauważcie, iż wszystko „z innej bajki”, a jednak tworzy zgraną całość. A oto chodzi! :D
Podsumowując, dzisiejszą stylizacją chciałam przede wszystkim ukazać nowoczesne i nietuzinkowe oblicze mody, a także zachęcić każdą młodą dziewczynę (i nie tylko!) do zabawy ubraniami. Więcej odwagi do tego, aby oddawać co „gra” w naszej duszy! :) Mnie się to dzisiaj udało w 100% i niezależnie, jak zareagujecie na mój look – będę czuła się spełniona... i dalej starała się nieszablonowo podchodzić do moich stylizacyjnych nawyków, bowiem dziś dopiero to zapoczątkowałam. Enjoy!

zdjęcia: Karolina Dzbanuszek

sukienka - Sukienkowo.com
kurtka - TUTAJ-LINK (dziękuję bardzo za każde kliknięcie!)
torebka - PARFOIS
buty - DeeZee.pl

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
UWAGA! Na koniec OGŁOSZENIE. 
Chciałabym uprzedzić Was o mojej kilkudniowej nieobecności związanej z moim aktualnym pobytem w szpitalu. Trzymajcie za mnie kciuki, a wrócę do Was nim zdążycie zatęsknić :D

W międzyczasie zapraszam na mój fanpage na Facebook’u (KLIK-LINK) – dzięki niemu będziecie ze mną na bieżąco! Zaś osobiście radować się będę każdą Waszą nową aktywnością.

Skoro tak już się rozpisałam, to przy okazji ogromne DZIĘKUJĘ w stronę każdej oraz każdego z Was! 
Jesteście niesamowici i nie daję wiary, iż nabiliście mi już przeszło 900.000 tysięcy odsłon – po prostu WOW! 

czwartek, 6 kwietnia 2017

PASTELS SENSE


Witajcie Kochani!
Śmiało mogę stwierdzić, że wiosenna pogoda ducha zagościła we mnie na dobre, a to wszystko za sprawą wzrastającej liczby promieni słonecznych. Na mnie działają one niczym kuracja stymulująca! Od razu zyskuje pozytywną energię i chęci do działania. Co za tymi idzie, kilka dni temu pobudziłam w sobie twórczość i inspirując się „odsłaniającą się” na życie przyrodą, skomponowałam stylizację, na którą wielu z Was oczekiwało. Tak – wcale się nie mylę ;) Nareszcie przyszła pora na kolory, a to właśnie je chcieliście widzieć. Mam więc nadzieję, że uda mi się zaspokoić Wasze pragnienia! 
Bazą dzisiejszego stroju są dopasowane spodnie z florystycznym motywem, który stanowi charakterystyczny element całokształtu. Aby jak najlepiej podkreślić, a zarazem oddać urok tego elementu garderoby, udałam się „bezpieczną drogą”. Do spodni dobrałam spokojne i jednokolorowe ubrania oraz dodatki. W ten sposób bez obaw możecie tworzyć zestawienia z konkretnymi i przyciągającymi uwagę prinatami – daje on Wam gwarancję uniknięcia modowej wpadki. Zaś by moja stylizacja była w pełni spójna, wszystko plasuje się w pudrowo-pastelowych barwach, które z kolei narzucają wrażenie finezyjności i dziewczęcego stylu


MAKIJAŻ:
podkład - "Max Factor, Facefinity 3in1" | korektor - "L.A. Girl, HD Pro Conceal" |  puder - "L.A. Girl, HD Pro Face Pressed Powder" | bronzer - "KOBO, Face Contour Palette" | rozświetlacz - "KOBO, Face Strobing Palette" | produkt do brwi - "INGLOT, Konturówka do brwi w żelu AMC" | tusz do rzęs - "Lancôme, Hypnôse Volume" | pomadka - "Dose of Colors, Matte Lipstick in Berry Me 2" 

zdjęcia: Karolina Dzbanuszek

sweterek - no name
spodnie - Melka Butik
torebka - AMI Clubwear
buty - Labotti.pl

piątek, 31 marca 2017

BLACK&GREY IN MIDDLING VERSION

Na pewno nie raz zastanawialiście się nad „prawdziwym obliczem” czarnego koloru. Nic w tym dziwnego, gdyż jest to barwa, która wzbudza bardzo różnorodne emocje. Z moich własnych obserwacji wynika, iż jedni traktują ją jako sposób wyrażania siebie, drudzy jako odbicie pesymizmu, trzeci jako optyczny element wyszczuplenia sylwetki, a jeszcze inni – jako modową bazę, na której dysponują możliwością stworzenia każdej stylizacji. Byle kto mógłby sądzić, w którym z tych paru poglądów jest najwięcej prawdy. Pamiętajcie jednak, że ilu ludzi na świecie tyle też opinii! Zaś zważając na fakt, że modę powinniśmy modyfikować zgodnie z własnymi przekonaniami i preferencjami, pozwolę sobie po raz kolejny „pomęczyć” Was dyskusyjną czernią :) Stanowiącą dla mnie przede wszystkim bezproblemowy i fundamentalny odcień, wcale nie muszący prezentować się nudno! 
W dzisiejszym zestawieniu „focus” skupia się na szarych segmentach będących uzupełnieniem całości oraz odbijającym światło nadrukiem na bluzce. Ciężko dopatrzeć się tutaj jakiejkolwiek kombinacji, ale z drugiej strony, zdarza się, że to właśnie zupełnie przeciętna stylizacja nie zawodzi.

 zdjęcia: Karolina Dzbanuszek

bluzka - Smiley World 
futro - Banggood.com
spodnie - SheIn.com
buty - DeeZee.pl