niedziela, 6 sierpnia 2017

"AMBRA" | PERFUME REVIEW

Witajcie Kochani! 
Kiedy w maju po raz pierwszy opublikowałam na stylstynce treści dotyczące perfumiarskiej sekcji (poprzedni post znajdziecie TUTAJ), byłam bardzo ciekawa jak na nie zareagujecie. Prędko daliście mi do zrozumienia, iż jesteście pozytywnie nastawieni względem takiej tematyki. Co za tym idzie, seria PERFUME REVIEW na stałe zagości na mojej stornie. Nie ukrywam, że bardzo mnie to cieszy! Od pewnego czasu zapachy interesują mnie w równym stopniu, co moda i uroda – wierzę więc, że wspólnie możemy rozwijać się względem tego tematu! :) 

Bohaterami dzisiejszego wpisu zostaną buteleczki pochodzące z Centrum Perfum Lanych „AMBRA” (laneperfumy.pl).
To polska marka oferująca wysokiej jakości francuskie perfumy lane, będące zarazem odpowiednikami markowych. Jak twierdzi o sobie sam producent: „największy taki sklep w sieci”.


Na samym początku, nim przejdę do recenzowania, muszę się z Wami podzielić kilkoma istotnymi spostrzeżeniami – których powinniście mieć świadomość:
  • Jestem osobą, która do tej pory stroniła od wszelkich zapachowych odpowiedników. Moja filozofia była bardzo prosta, wolałam zaczekać trochę dłużej, ale móc sobie pozwolić na zakup oryginalnych wyrobów. Nie sądzę, by moja postawa była przejawem czystej próżności – postępowałam tak, ponieważ mam szacunek do twórców oraz ich własności intelektualnych.
  • Najważniejszą cechą pachnideł, niezależnie od ich pochodzenia, jest dla mnie ich trwałość oraz projekcja. Od zawsze wydawało mi się, że decydując się na zakup „anonimowych” (nie sygnowanych żadnym znanym logo) aromatów – nie mam co liczyć na przyjemne zaskoczenie. 

-> Dlaczego więc zdecydowałam się wypróbować produktów „AMBRA”
Zgodnie z powiedzeniem „nie oceniaj dnia przed zachodem słońca”, doszłam do wniosku, że bezprawne byłoby osądzanie poprzez założenia. Zdecydowałam się przełamać. Podjąć to wyzwanie i przetestować takie perfumy. Dodatkowo, kilku moich Czytelników zaintrygowało mnie oświadczeniami o stosowaniu tylko i wyłącznie takich produktów, propagowaniu ich – a skoro Wy polecacie, to czemu nie mam Wam wierzyć? :D  


Mój wybór padł na eua de parfum o numerze 046 (kupicie TUTAJ-LINK) oraz 322 (kupicie TU-LINK). Odpowiednio to interpretacje: „PACO RABANNE, Olympéa” i „VIKTOR&ROLF, Flowerbomb”a więc znane mi wody perfumowane. 

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

046 („PACO RABANNE, Olympéa”) – orientalno-kwiatowe.
Bardzo słodkie i czarujące! Kojarzące się z delikatnością oraz wrodzoną elegancją. Po spryskaniu się niewielką ilością, w inną rzeczywistość, porywa nas dwuznacznie wyczuwalny jaśmin. Następnie przez długi czas pachniemy nutami serca – wanilią z solą. To zdecydowanie woń, która podoba mi się najbardziej! Nie daje zapomnieć o swojej obecności na skórze i przyciąga uwagę innych osób, przebywających w pobliżu nas. W tym miejscu, perfumy przestają się rozwijać, zaskakują jednak bardzo przyzwoitą trwałością. Wiernie towarzyszą przez większość dnia.

To zapach jedynie ciutę odbiegający od oryginału, zasługujący na specjalną pochwałę w zamian za długotrwałość oraz esencjonalność. To te dwie cechy w znacznym stopniu zbliżają go do pierwowzoru od „PACO RABANNE”. Bez wątpienia, posiada on wystarczający potencjał, żeby podbić serca wielu przedstawicielek płci pięknej. Spodobał mi się – poprawia nastrój i dodaje gracji!
Perfumy 046 poleciłabym Wam niezależnie od pory i okazji. Warto, jednak mieć na uwadze, iż dla niektórych mogą być one męczące – kilka osób z mojego otoczenia uznało je za lekko duszące.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

322 („VIKTOR&ROLF, Flowerbomb”) – orientalno-kwiatowe.
Pełen cukierkowości, niełatwy w określeniu! Mnie kojarzy się z dynamicznością i energią. Zaraz po aplikacji zaskakuje ostrą i bliżej niezdefiniowaną nutą, która wręcz odpycha. Całe szczęście po chwili pojawiają się już właściwe akordy w postaci orzeźwiającego i pobudzającego bukietu kwiatów. Z biegiem czasu zapach perfum kieruje się ku słodszej, ale zarazem ostrej, nieco drażniącej stronie – według opisu to: jaśmin, orchidea i frezja. To osobliwa mieszanka, którą nie tyle wyczuwa sama nosicielka, co osoby znajdujące się wkoło niej.

Zapach w moim odczuciu nie do końca pokrywa się z oryginalną wersją – pod tym względem wypada gorzej od poprzednika. Nie da się podważyć, jest udany i polubiliśmy się – ale nie są to te same aromaty, ani też uderzająca trwałość, jaką cieszy butelka od „VIKTOR&ROLF”. Niemniej, będzie to zadowalający i bardzo uniwersalny zapach, przywołujący na myśl wiosenne rozkwity przyrody.
Propozycja 322 jest świetną alternatywą słodkich perfum na letni sezon. Dzięki występowaniu świeżych woni oraz stosunkowo prędkiemu wietrzeniu, sprawdzą się w obecności słonecznej pogody. 


Na koniec kilka pytań i odpowiedzi, które będą dla Was podsumowaniem moich odczuć związanych z owym testem.

1) Czy perfumy „AMBRA” były dla mnie optymistycznym zaskoczeniem oraz czy przekonują mnie one do tzw.odpowiedników?
Tak. Butelki, które otrzymałam od firmy „AMBRA” wpłynęły afirmatywnie na moje stanowisko względem odlewanych zapachów. Nie można zaliczyć ich do grupy miernych, pseudoperfum na bazie samego spirytusu – nieblisko im do bazarowej jakości. Jeśli decydować się na „substytut” czegoś markowego, to tylko wysokiej jakości, takiej jaką proponuje nam Centrum „AMBRA”

2) Jak bardzo zapachy z Centrum Perfum Lanych różnią się od oryginałów? 
Na własnej skórze próbowałam jedynie dwóch zapachów spośród bardzo szerokiej gamy jaką dysponuje producent. Trudno więc wyrokować i ocenić, jak bardzo odstają one od oryginałów. Mogę stwierdzić jedno – mieszanki zapachowe są atrakcyjne i nie powinny sprawić zawodu. 

3) Czego jeszcze warto mieć świadomość?
Głównym zamierzeniem moich recenzji jest podzielenie się z Wami w 100% prawdziwą opinią – aby ta spełniała ten wymóg, trzeba wspomnieć jeszcze jedno! Oba zapachy w czasie noszenia zostały skomplementowane. To zaś najlepiej o nich świadczy. Wydaje mi się, że nie ma lepszego wyznacznika od opinii osób trzecich ;)  


Jak podobał Wam się wpis?
Korzystacie z perfumeryjnych zamienników? Jeśli tak, jakich firm? 

Udanego popołudnia moi Drodzy! :) 

59 komentarzy :

  1. Bardzo profesjonalny post;-) Kliknęłam na link i 14zł wydaje się być bardzo niską ceną za taki produkt. Nie korzystam z perfumeryjnych zamienników,mieszkam we Francji i takie produkty są tutaj niedostępne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, miło mi :)
      Cena jest rzeczywiście bardzo niska - poszczególne osoby, które łączą kwestie ceny z jakością, może nawet odstraszyć. "Polityka perfumeryjna" panująca we Francji bardzo mnie zaintrygowała - przyznam, że podoba mi się ona. W Polsce jest zupełnie inaczej, na rynku można znaleźć co najmniej kilka firm oferujących właśnie zamienniki.

      Usuń
  2. Koniecznie muszę sprawdzić te zapachy. Często zmieniam perfumy :P
    Stylstynko, a co z LVEB nie używasz już ich?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi Ci o "La Vie Est Belle"? Oczywiście nadal je posiadam i z przyjemnością używam :) To w końcu mój zapachowy TOP, niemożliwym jest bym z niego zrezygnowała!

      Usuń
    2. A to przepraszam. Musiałam źle zrozumieć, bo myślałam że będziesz już teraz używać innych perfum- tych ze wspiu.

      Usuń
  3. Lubię takie wpisy, więc śmiało możesz je publikować częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham Olympea, jeden z piekniejszych zapachów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie się zgadzam, a potwierdzają to moje słowa sprzed prawie roku TUTAJ-LINK :)

      Usuń
  5. Zapachy zapowiadają się ciekawie, muszę koniecznie je wypróbować. Buteleczka niezwykle przypomina mi o Chanel n*5.
    Pozdrawiam,
    Alexandra Drążek

    https://aldrazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama podobnych skojarzeń nie miałam, jednak to bardzo ciekawe - dziękuję, że podzieliłaś się opinią ;)

      Usuń
  6. Bardzo ciekawie się zapowiadają :) Musze sprawdzić zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem ciekawa tych zapachów. Może by mi się spodobały.

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że oba zapachy mogłyby przypaść mi do gustu, bo bardzo lubię orientalno-kwiatowe nuty ;) Ale i same falkoniki i design etykietek bardzo mi się podobają. Nie wiem co mają takiego w sobie, ale zachęcają ;) A to czy psikam się oryginałem czy odpowiednikiem jakoś nie ma dla mnie większego znaczenia, o ile z samego produktu jestem zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te buteleczki na pewno wyróżnia prostota i minimalizm, dzięki czemu postawione na toaletce, czy też ozdobnym regale, prezentują się dosyć szykownie. Zaś Twoje podejście jest moim zdaniem bardzo rozsądne ;)

      Usuń
    2. Kilka razy próbowałam lanych perfum i ciągle poszukuję tych najbardziej trwałych :-)

      Usuń
  9. jestem ciekawa czy przypadłyby mi do gustu, co do zapachów jestem "wymagająca" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze! Warto mieć świadomość zapachu, który się nosi - taka identyfikacja nic nam nie ujmie, może tylko dodać ;)

      Usuń
  10. Nie znam i pierwszy raz widzę, ale prezentują sie świetnie :O

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/08/khaki-velvet-dress.html

    OdpowiedzUsuń
  11. a wiesz,że pierwszy raz się spotykam z tą marką? zaraz zajrzę na ich stronę:)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  12. cena produktów bardzo przyjazna dla portfela:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ładnie się prezentują :* Ale ja się uczepiłam swoich perfum i nie pozwalałam sobie na inne hahah :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję! Czy to jest równoznaczne z odnalezieniem przez Ciebie własnego "signature scent"? :)

      Usuń
  14. Nie raz już korzystałam z zamienników i byłam mile zaskoczona ich bardzo dobrą jakością, dlatego jestem na tak :)

    OdpowiedzUsuń
  15. prawdę mówiąc, nie korzystam nigdy z zamienników :) mam takie same spostrzeżenia jak Ty dotyczące oryginalnych perfum ;) jestem tak mocno zżyta z moimi faworytami, że nawet nie rozglądam się za ich alternatywą ;) niemniej jednak Ambra wypada bardzo korzystnie i kto wie, skoro Ty polecasz może i ja kiedyś się skuszę, choćby po to, aby spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbować zawsze warto! Niełatwo jest zbić coś z piedestału - jednak... jest to możliwe! :D

      Usuń
  16. Naprawdę świetne muszą być! :)
    Bardzo mi się te flakoniki podobają.
    Rewelacja.
    Pozdrawiam serdecznie! Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ciekawe i do tego atrakcyjna cena - kuszą do wypróbowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo rzetelna recenzja, uwielbiam nuty orientalno-kwiatowe, więc chętnie bym te dwa zapachy wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zamienników nigdy nie kupowałam ale mogłabym sprawdzić takie zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja nie przepadam za perfumami.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawe perfumy, no i przede wszystkim atrakcyjna cena. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny wpis! :) Jestem perfumoholiczką i testuję mnóstwo zapachów-ostatnio mam obsesję i zamawiam próbki markowych zapachów :) Co nie znaczy że stronię od odpowiedników,bo i takie czasem próbuję :) A często jest tak,że po powąchaniu odpowiednika,mam ochotę na oryginał,tak było z La Vie Est Belle,na którego oryginał teraz zbieram pieniążki :) Zaraz przejrzę stronę Ambry,bo mimo iż gdzieś o nich słyszałam,nie miałam przyjemności próbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, proszę! Ja próbki markowych zapachów zdobywam przy okazji zakupów w drogeriach takich, jak "Douglas", czy "Sephora" - taka forma jest świetna, gdyż można poznać wiele propozycji będących w sprzedaży i wybrać tę najbardziej odpowiednią dla nas samych :)
      Bardzo się cieszę, że przypadł Ci do gustu "La Vie Est Belle"! Na tę chwilę jest to mój zapach numer 1, który sama posiadam. Trzymam kciuki, by jak najprędzej udało Ci się dokonać zakupu - powodzenia :*

      Usuń
    2. Wow,czyli mamy podobny gust zapachowy :D LVEB jest cudowny,tyle że na chłodniejsze dni,mimo wszystko u mnie to też jest nr.1 (a na liście perfum do kupienia mam już chyba 8 sztuk innych zapachów :D )
      Pozdrawiam cieplutko :*

      Usuń
    3. Jejku! To widzę, że pod tym względem taka sama z Ciebie "wariatka", jak i ze mnie. Oczywiście w pozytywnym tego słowa wydźwięku ;) Niezmiernie mi miło posiadać taką bratnią duszę ♥ :)
      Również pozdrawiam!

      Usuń
  23. Nie znam jeszcze tych perfum, ale bardzo mnie zaciekawiłaś i kiedyś z wielką chęcią po nie sięgnę :) Lubię próbować nowych perfum :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Firma mi kompletnie nie znana ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie znam. Raz skusiłam się na odpowiedniki i wolę jednak odłożyć i kupić oryginał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością więc wiesz co mam na myśli dzieląc się moimi poszczególnymi opiniami w powyższej recenzji ;)

      Usuń
  26. ja mam bzika na punkcie perfum. nie liczy się dla mnie czy oryginał czy nie ważne by długo pachniały:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie również długotrwałość jest jedną z nadrzędnych :)

      Usuń
  27. Nie znam ale warto wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nigdy nie słyszałam o tej firmie :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  29. Dla mnie najważniejsze jest aby podobał mi się zapach i nie ulatniał się zbyt szybko :) Marka dla mnie nie ma znaczenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Pierwszy raz widzę i myślę, że mogłabym się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jeśli chodzi o zapschy to ja muszę wypróbować tester jak utlenia się na skórze. Czasami mam tak że w butelce bardzo mi się podoba a na mnie już nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się zdarza. Każda skóra ma inny poziom nawilżenia, jak i odczyn pH - a to wpływa na rozwój perfum :)

      Usuń
  32. Bardzo ciekawi mnie zapach jak i trwałość :)
    Zapraszam na nowy post :)
    http://www.stylishmegg.pl/2017/08/klasyczna-stylizacja-spodnie-w-pepitke.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  33. Pierwszy raz słyszę o tej stronie :)
    Korzystam z zamienników znanych perfum np. strona Glantier nam takowe oferuje.

    Zapraszam do wspólnej obserwacji.
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Perfumom ufam tylko wtedy, kiedy je powącham :)

    OdpowiedzUsuń
  35. świetnie się zapowiadają, chetnie kupię!:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Używam zamienników, ale nie mam swojego ulubionego :) Lubię próbować i testować nowe rzeczy za każdym razem :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Zamawiałam je, zanim zmieniły jeszcze szatę graficzną (teraz wyglądają naprawdę ekskluzywnie). Zapachy są ok, nawet trwałe jak za takie pieniądze :)) Pozdrawiam i obserwuję ;*

    OdpowiedzUsuń

** Dziękuję za każdy komentarz! :) **